Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 3 września 2015

43. Hallo Kraków po raz 4!


Hej hej!

 Jak fajnie wrócić tutaj do Was z czymś nowym!! Wiem, że wpisy pojawiają się u mnie sporadycznie, ale nie chcę pokazywać Wam czegokolwiek w oklepany sposób. Fakt, czasami ogranicza mnie czas, a czasami po prostu nie mam weny by coś naskrobać, ale pamiętam o moich czytelnikach zawsze i wszędzie! Uwierzcie mi na słowo pisane :) 

 Powracając do dzisiejszego wpisu, chciałam Wam pokazać trochę mnie od innej strony oraz troszkę Krakowa w którym byłam czwarty raz i czwarty raz czułam się w nim magicznie. Za każdym razem zwiedzam coś nowego i choć spoglądam w niektóre miejsca któryś raz z kolei to i tak z miłą chęcią wiem, że tam wrócę. Wyrwałam się od codziennych obowiązków, pracy i aż ciężko było zebrać się w drogę powrotną, ale jak to moja Edzia napisała, cytując słowa Ryśka Riedla "w życiu piękne są tylko chwile..." i tego się trzymam. W sumie taka prawda. Rzeczywiście czasami brak spontaniczności poniekąd zabiera nam możliwość przeżycia pięknych chwil, które zapadają w pamięć na długo, dlatego od tego momentu postaram się jeszcze częściej decydować na takie spontany, gdzie po pracy spakuje się w walizkę a rano wyruszę w nieznane... Muszę przyznać, ze bardzo mi się to spodobało i chociaż zdarzały się chwile nerwówki typu spóźnienie na autobus, albo taranujący ludzie, to i tak wracałam z uśmiechem na twarzy, z kolejnym "bagażem" wspaniałych wspomnień i jeszcze większą dawką miłości co myślę, że widać po zdjęciach :) (uprzedzam zawistnych - nie są pozowane).

Moim zdaniem Kraków latem jest najpiękniejszy, bo skupia na rynku tłumy ludzi, którzy potrafią się razem bawić chociaż spoglądają na siebie pierwszy raz w życiu i zapewne już nigdy się nie spotkają ;) Sztuka uliczna, tańce, umiejętności akrobatyczne, do tego zabawy z publiką! + fantastyczna pogoda! Magia normalnie!!! Było pięknie.


A poza tym bardzo Wam dziękuję za to, że jest Was aż tylu na moim fejsbookowym koncie!
Nawet nie zauważyłam, a jest Was już aż pół tysiąca! Kocham Was!

Jutro znajdziecie tam moje propozycje outfitów. Będziecie mogli wybrać w którym chcecie mnie zobaczyć :)

























Górne zdjęcia:

bluzka - h&m
spódniczka - cropp
buty - vans
okulary - sinsay
zegarek - cropp
















bluzka - cropp
spodenki - h&m
buty - vans
plecak - cropp

Fajnie ze wytrwaliście do końca moich wypocin. Na Wasze szczęście bądź nie, już kończę, a następny post będzie w sumie (mam nadzieję) nasz wspólny :) 



Do następnego!


poniedziałek, 3 sierpnia 2015

42. Colorful balloons

Hej ho!

      Powiem Wam, że dni umykają mi bardzo szybko. Nawet nie wiem kiedy a minął pierwszy miesiąc wakacji! W sumie, czym jest się starszym to nie odczuwa się tego jak kiedyś, czytaj beztroskie dni, latanie do późnego wieczora i tak dalej. Teraz to praca, dom, obowiązki, partner i generalnie już nigdy nie będzie, tak beztrosko jakbym chciała, dlatego też dzisiejszym tematem przewodnim są kolory!
Pomysł wypłynął w sumie spontanicznie. Lato, ciepło, piękne zachody - to wszystko kojarzy się tak pozytywnie, do tego balony <3 Wiedziałam, że przy takich barwach nie mogę przesadzić z tym co mam na sobie więc postawiłam na zwykłą białą koszulkę, krótkie spodenki, okulary, wianek i moje ukochane trampki! Chyba mnie intuicja nie zawiodła, bo moim skromnym zdaniem zdjęcia wyszły pięknie i mają swój klimat! :) A Wam jak się podobają?

bluzka - h&m
wianek - h&m
okulary - sinsay
spodenki - monki
buty - converse



















Zdjęcia wykonała Kamila Kocemba, znana na Facebooku jako Kamelia photography.

Mam nadzieję, że przypadł Wam też do gustu wygląd bloga ;) Jak zauważyliście troszkę go zmieniłam i dodałam parę rzeczy. Właściwie to zamęczę Was tymi zdjęciami bo są WSZĘDZIE :D :)


Buziole 

piątek, 10 lipca 2015

41. Frustrated

Hej! 
        Dzisiaj troszkę z innej beczki. Dawno nie pisałam tutaj w sposób prywatny, nie wylewałam swoich żali i choć wiem, że nie powinnam to i tak czuję, że muszę chociażby dlatego, że poczuję się lepiej i w końcu zrobię coś dla siebie, a nie dla kogoś (taki tam sarkazm) ;)

Nie mogę czasami pojąć niesprawiedliwości świata. Nie zrozumiem nigdy czemu niektórzy mają życie usłane różami nie robiąc nic, a inny musi się dwoić i troić by coś w życiu osiągnąć.
Przychodzą czasami takie momenty gdzie mam ochotę rzucić to wszystko i zwinąć się z tego świata, ale to też nie jest wyjście i doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Czasami tak siedzę i myślę sobie "jak to jest możliwe, że będąc tak młodym odechciewa się żyć?" Ja chyba od poczęcia zostałam naznaczona i czego bym się nie tknęła, rozwala się na moich oczach. Nigdy na odwrót.
Nie wiem jak poradzić sobie z porażką i chyba nigdy się tego nie uczę. Najbardziej jednak nie mogę przeboleć tego, że człowiek nigdy nie chce dla siebie źle, a zawsze tak wychodzi. Przynajmniej w moim wypadku. 
Jak poradzić sobie z porażką? Co zrobić by w końcu się uśmiechnąć, ale nie z dopiskiem na buzi "jakoś to będzie" tyko wiedzieć na czym się stoi i nie dryfować wiecznie po wzburzonym morzu. Nie cierpię u siebie takiego stanu. Jestem sfrustrowana, nic mi się nie chce i w ogóle jest do dupy. Nie tak sobie to wszystko wyobrażałam. Przede wszystkim nie tak miało być.

"WITAMY W DOROSŁYM ŻYCIU"
Dzisiejsze zdjęcia pokolorowały trochę te ostatnie smutne dla mnie dni. Miejmy nadzieję, że przyjdzie w końcu taki dzień gdzie pokolorują nie tylko dzień, ale lata, a właściwie to całe życie. 


Co do stylizacji - jak widzicie nic specjalnego.

opaska - h&m
kolczyki - Apart (prezent urodzinowy)
pierścionki - h&m
łańcuszek - YES (prezent urodzinowy)
sweterek - New Look
spodnie - h&m
buty - Converse

Trzymajcie się!




















A tutaj z moją niezawodną bratnią duszą :*


Dziękuję za uwagę.