Łączna liczba wyświetleń

środa, 8 stycznia 2014

4. Will be ok

Witam Was kochani!
Nie wiem jak Wam, ale mi czas leci nieubłaganie. Nim się obejrzałam minęły święta, sylwester a zaczął się nowy rok. Całe wolne wykorzystałam na błogie lenistwo (kino, tv, mecz, kręgle), spotkania z najbliższymi i o dziwo imprezy :D
Czasami los lubi płatać figle (przynajmniej mi). Szkoda tylko, że nie ma w sobie funkcji pt. "zapytaj czy chcę", ale cóż tak już jest i być musi. Dość często myślę, że ja chyba jednak nie mam swojego miejsca na ziemi albo życie jest dla mnie mało łaskawe, bo pewnych zwrotów akcji mogłoby sobie darować a jednak tego nie robi. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Ostatnimi czasy dużo rozmyślam nad otoczeniem w którym się znajduje. I wiecie co? Mam wrażenie, że jestem skazana na toksyczne relacje z pewnymi jednostkami i do przysłowiowej "usranej śmierci" się od nich nie uwolnie. Nie mówię, że jest to złe aczkolwiek czasami mocno frustruje bo ich obecność w moim życiu jest zupełnie nieuargumentowana a nagle jest takie "BUM" i życie wywalone do góry nogami.
Uff dość moich wywodów.

Małe wizualne streszczenie jakże błogiego lenistwa :



Moje kochane 200 po mieście <3


Kręgle 


Tak pięknie uczyłam się dzisiaj na wejściówkę xD

Były sobie zakupy :D

With brothers <3


Suchary z nutellą = dieta cud 

Nowy członek rodziny, Holly :)

Taki jestem zachwycony! Z Maksikiem w kinie :)



Z Misiami <3






Kuchareczki :D

Nocka filmowa :)







Ten tydzień to totalna porażka xd Nie wspomnę już o sesji, kolokwiach etc.
Nie wyrobię kiedyś ;x aleeeeee jak to mama mówi "Wyśpię się w grobie" ;D
Trzymajcie się cieplutko a ja zostawiam Was z meeeeeega fajnym kawałkiem.




wtorek, 31 grudnia 2013

3. Rok się kończy

Tak szybko dotarłam do jego końca. Reasumując nie był on ani zły ani dobry. Powiedziałabym, przeciętny. Było parę sytuacji które ukazały tak wiele złości, uczuć, słabości, strachu i mojej marnej egzystencji, że nie raz PRAWIE zwątpiłam w siebie, ale NIE! Nie dałam się w każdym możliwym tego słowa znaczeniu.
Zaczynając od początku; studniówka! Wspaniała uroczystość zwieńczająca 3letnią przygodę w LO. Kurcze to prawie rok temu a ja jeszcze czuję ten szał w związku z kreacją, dodatkami, fryzjerem, próbami blablabla..
Nawet nie zdajecie sobie sprawy w jakim tempie to wszystko się kończy! Rozstanie ze szkołą przeżyłam niezwylke mocno i przyznam, że było ono jedno z najmniej przyjemnych (być może dlatego, że szkoła była wspaniała, a wspomnienia które tam zgromadziłam będą we mnie zawsze) Do dziś mam sentyment do 63. 
Temat rozstań- nigdy nie jest przyjemny, zwłaszcza gdy w jednej sekundzie ktoś odbiera ci sens istnienia albo musisz opuścić ludzi bo taka jest kolej rzeczy. Akurat w moim przypadku rok 2013 składał się z samych rozstań pod wieloma względami ale o tym nie warto mówić. Tak czy siak- matura zdana, średnia 5.13, stypendium od starosty więc czas naaa ---->WAKACJE! 
Przeżyłam  je prawie w 100% z braćmi, E. i moimi serdecznymi przyjacielami, którzy w najgorszym (dla mnie wtedy) momencie byli niemalże 24/7 ze mną. Nagrałam 2 tracki, byłam w Paryżu, nad morzem, Opolu i we Wrocławiu. Poznałam masę ludzi przez zupełny przypadek jak i utraciłam też wiele kontaktów. We wrześniu przyszedł czas na pakowanie i powolne pożegnania. Tak wiem to brzmi dziwnie ale uwierzcie zostawiając za sobą dom wiedziałam, że już nigdy nie będzie tak samo i tak rzeczywiście jest.

Studia. 
Tego bałam się najbardziej, ale jak już mówiłam "nie taki diabeł straszny jak go malują". Każdy odnajdzie swoje miejsce. W moim wypadku są to studenckie media takie jak radio i tv gdzie mogę się realizować i spędzać czas z ludźmi których na prawdę cenię i szalenie lubię! Tak na marginesie, serdecznie Was wszystkich pozdrawiam jeśli czytacie :D 

Wiadomka, coś się kończy, coś zaczyna a strach dosięga nas wszystkich ale panika jest zupełnie niepotrzebna. Wszystko obrało swoje miejsce a ja w końcu odnalazłam siebie. Mamy grudzień, jutro sylwester. Jedni się bawią, drudzy siedzą w domu- tak jak ja! :D Aczkolwiek nie narzekam. Wręcz przeciwnie cieszę się z tego ogromnie. Rachunek sumienia  wykonany. Postanowienia noworoczne obmyślane, ale jak to pewna sympatyczna koleżanka zauważyła, powinniśmy mieć je w głowie od zawsze a nie pod koniec roku by sobie coś założyć, wytrwać miesiąc a za chwilę rzucić to w niepamięć. 

Wiecie co? Faktycznie, wszystkie bitwy życia czegoś nas uczą nawet te najmniejsze. 
Wszystko jest weryfikowane. Wszystko ma swoje miejsce, swoją przyczynę i skutek. 

Dzieki Bogu jutro o 00:00 rocznikowo będę miała już dwójkę z przodu i cieszę się jak cholera, że do tej pory nic mnie nie zwiodło i nikt nie spowodował tzw. "stoku na dno".

Kończąc moje wypociny standardowo, życzę Wam jak i sobie lepszego 2014. Chwytajcie szczęście każdego dnia i dostrzegajcie radość w najmniejszej drobnostce. Jeśli sie Wam to uda będziecie szczęśliwi.

Czas na małe podsumowanie na zdjęciach :



Ziomki piorunochronki <3

<3

Ave RASTA

Wekejszyn

Popierdóła <3

:)

Eifel tołer
taka sytuacja xd

Moja reakcja na prezent urodzinowy :D

Brother <3

Wyjazdy na mecze też były :D

Dni Zgorzelca

Tylu nas jest xd

Rewal :)

Rodzinnie :)

Budujemy zamek !

Tak się przechodzi przez ulicę xD Monia pozdrówki dla Was! ;*

A !


lovelovelove 

Maksik ogarniał moje buty na 100 xd

PavLov, nagramy płytę WIERZĘ xd

Warsztaty :D

Wigilia RS. Buziaki kochani! 

100

Przygotowania do zakończenia roku xD

Występ, DNI ZGORZELCA. Pozdrawiam całą ekipę! 

Love Katarzyna <3

Słit Adiś :D

A na sam koniec buziak ode mnie.


Łapcie jeszcze linki:
3. Za to co za i przed nami :http://www.youtube.com/watch?v=uuyMDIYCXrc



Dzięki Wam za ten rok ludzie!

Kocham Was,

P.